Wyszukiwarka

Polowanie na generała

  • Polowanie na Generała
  • Polowanie na Generała

Za wrotami cudów

  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów
  • Za wrotami cudów

Lewiatan Królowej Bony

  • Lewiatan Królowej Bony
  • Lewiatan Królowej Bony
  • Lewiatan Królowej Bony
  • Lewiatan Królowej Bony
  • Lewiatan Królowej Bony
  • Lewiatan Królowej Bony
  • Lewiatan Królowej Bony
  • Lewiatan Królowej Bony
  • Lewiatan Królowej Bony

Linki



Strona główna
Dlaczego powinnaś/eś głosować na Henryka Nicponia: PDF Drukuj Email

Szanowni Państwo! Mieszkańcy Podkarpacia 

stalowa wola nisko nicpon

podkarpacie nicpon

 
WYKRES ŻELAZO - WĘGIEL OSTRZEŻENIEM DLA PIS! PDF Drukuj Email

PUNKT KRYTYCZNY

henryk nicpon psl


Wieku osobom wynik wyborów wydaje się być przesądzony, zaś głosowanie 13 października będzie tylko formalność. Tymczasem jeszcze wiele może się zdarzyć. Najważniejszymi pytaniami bez odpowiedzi wydają się być: Czy PiS straci władzę? Jaka będzie różnica między Koalicją Obywatelską a Lewicą? Wiele sygnałów wskazuje też na wielką sensację! Wynik wyborów dla PiS może przypominać rozsypującą się stal po osiągnięciu punktu krytycznego z wykresu żelazo-węgiel.

Pamiętam, jak Ryszard Kapuściński podczas spotkań w ramach Klubu Dziennikarzy Studenckich w Rzeszowie zwracał uwagę, że rządzący często zapominają, aby robiąc różne akcje propagandowe nie przekroczyć niewidzialnej granicy przesytu. Podkreślał, że akcje promocyjne i propaganda przypominają wykres żelazo - węgiel. Im więcej węgla w żelazie, tym stal twardsza. W pewnym momencie twardość stali pnie się niemal pionowo do punktu krytycznego, po czym następuje załamanie i stal rozpada się w pył ze względu na kruchość.

Opowiadał jak w wielu krajach świata nachalna propaganda niespodziewanie przynosiła efekt odwrotny od zamierzonego.
Więcej…
 
WSZYSTKO DLA MIELCA, KOLBUSZOWEJ I CAŁEGO PODKARPACIA PDF Drukuj Email

korso24

WSZYSTKO DLA MIELCA, KOLBUSZOWEJ I CAŁEGO PODKARPACIA

WSZYSTKO DLA MIELCA, KOLBUSZOWEJ I CAŁEGO PODKARPACIA


Rozmowa z Henrykiem Nicponiem kandydatem do Sejmu z Listy PSL – Koalicja Polska w okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskim

– Jakie priorytety zawiera pana program dla Mielca, Kolbuszowej, czy też całego Podkarpacia?

– W pierwszej kolejności polityka państwa musi zapewnić równomierny rozwój gospodarczy kraju, przy jednoczesnej dekoncentracji administracji oraz powstrzymać rozwój metropolii kosztem prowincji. W związku z tym czas skończyć  traktowania całego Podkarpacia, jako piątego koła u wozu. Dla przykładu pociągi ekspresowe z Rzeszowa do Warszawy jeżdżą przez Kraków. Droga szybkiego ruchu ma wieźć przez Lublin. Nawet Kielce są traktowane lepiej niż Rzeszów. Dla mieszkańców ziemi mieleckiej i kolbuszowskiej kluczowe jest wspieranie rozwoju przemysłu lotniczego, maszynowego, zbrojeniowego, przetwórczego, spożywczego i nowoczesnych technologii. Wspieranie utrzymania miejsc pracy oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Zwolnienie młodych przedsiębiorców z opłacania podatków i ZUS.  No i oczywiście zerowa stawka VAT na tradycyjną, zdrową żywność oraz prawo do uboju gospodarskiego świń bez żadnych sankcji i gróźb karalnych.
Więcej…
 
WSZYSTKO DLA STALOWEJ WOLI I PODKARPACIA PDF Drukuj Email

sztafeta logo

- wywiad sponsorowany


WSZYSTKO DLA STALOWEJ WOLI I PODKARPACIA


Niestety, jesteśmy w Polsce postrzegani nie najlepiej, jako ludzie zniewoleni, nie potrafiący zadbać o własne interesy. Jako ludzie, którzy stają na baczność przed Warszawą i karnie za nic zrobią to, czego chcą układy warszawskie.

Rozmowa z Henrykiem Nicponiem kandydatem do Sejmu z Listy PSL – Koalicja Polska w okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskim

henryk nicpon do sejmu

– Jakie priorytety zawiera pana program dla Podkarpacia i Stalowej Woli?

– W pierwszej kolejności polityka państwa musi zapewnić równomierny rozwój gospodarczy kraju, przy jednoczesnej dekoncentracji administracji oraz powstrzymać rozwój metropolii kosztem prowincji. W związku z tym należy wszcząć dyskusję, czy nie należałoby powrócić do podziału kraju na 49 województw, by władza była bliżej ludu. Wszczęcie tej dyskusji może przyniosłoby jakieś korzystne rozwiązania dla tych, którzy mieszkają z dala od centrów decyzyjnych. Właśnie dla mieszkańców Stalowej Woli, Niska czy też Tarnobrzega. 

Więcej…
 
ODEZWA DO WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW PODKARPACIA PDF Drukuj Email

Mieszkańcy Podkarpacia!

podkarpacie

Niestety, jesteśmy w Polsce postrzegani nie najlepiej, jako ludzie zniewoleni, nie potrafiący zadbać o własne interesy. Jako ludzie, którzy stają na baczność przed Warszawą i karnie za nic zrobią to, czego chcą układy warszawskie.

Przez swoje zniewolenie, nie mamy między innymi należytej reprezentacji w Sejmie i Senacie. Aż nazbyt wielu posłów nie reprezentuje naszego regionu, ale towarzyszy partyjnych, którzy do kandydowania otrzymują tzw. jedynki za zasługi partyjne, a nie za godne i należyte reprezentowani naszego regionu, naszej ziemi. W Sejmie są funkcjonariuszami własnej partii, karnie realizującymi politykę swych szefów. Prawie nie myślą o potrzebach i interesach ziemi, której są reprezentantami. Czyli mieszkańców Podkarpacia.

Dlatego czas skończyć z traktowaniem Podkarpacia jako mniej ważnego województwa dla Polski. Dla przykładu pociągi ekspresowe z Rzeszowa do Warszawy jeżdżą przez Kraków. Droga szybkiego ruchu do Warszawy ma wieść przez Lublin. Nawet Kielce są lepiej traktowane niż Rzeszów. Jeśli mieszkańcy Podkarpacia nie zaczną myśleć i bezmyślnie będą głosować na tzw. spadochroniarzy, ludzi nie mających nic wspólnego z ziemią na której żyjemy, to w dalszym ciągu region będzie traktowany przez rządzących jako piąte koło u wozu!

Więcej…
 
Na ratunek mediom, by nie stały się bezwolnym narzędziem władzy PDF Drukuj Email

PRZECIWSTAWMY SIĘ ZNIEWOLENIU MEDIÓW


Dramat mediów i społeczeństwa. Dostęp do obiektywnej i wiarygodnej informacji, czy też przekazu, jest coraz trudniejszy. Dziennikarze stali się niespodziewanie narzędziami służącymi do realizacji interesów różnych grup nacisku, w szczególności wpływowych polityków. Co więcej, przyzwolili by byli traktowani jak propagandziści. Dziennikarzami wykonującymi na rozkaz polecenia swych szefów, chociaż nie ma cenzury. Dziennikarzami postępującymi wbrew zasadom etyki zawodowej i lekceważącymi prawo prasowe. Godzącymi się na upartyjnianie mediów, uprawianie propagandy politycznej w mediach oraz mowy nienawiści jako formy walki niszczenia tych, którzy mają odwagę stanąć w obronie podstawowych zasad demokratycznych i przejrzystości życia publicznego. Stali się po prostu w większości zniewoleni przez swych szefów i układy polityczne.

Nikogo zatem nie powinno dziwić, że nastąpiła  rzecz przerażająca. Informacje i przekazy idące do mieszkańców Polski większości mediów, w tym podkarpackich, bardziej przypominają serwis informacyjny radzieckiej „PRAWDY” niż mediów w demokratycznym i cieszącym się wolnością praw i swobód obywatelskich państwie. Nieliczni tylko dziennikarze mają odwagę przeciwstawić się zniewoleniu i często płacą za to utratą pracy. Są zwalniani. W dobie Polski Ludowej, w czasach kiedy wszechwładna cenzura polowała na każdy tekst mogący godzić w ustrój socjalistyczny i rządzącą Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą był większy zakres wolności słowa niż obecnie.

Więcej…
 
Henryk Nicpoń: Nie tylko plastik na celowniku PDF Drukuj Email

NA ODSIECZ EKOLOGII


exo eskapady ekologiczne

Eko Eskapady są ekologiczną podróżą po Polsce organizowaną przez Fundację Nasza Zienia. Mają skłonić lokalne samorządy, przedsiębiorców, media i działaczy ekologicznych do świadomych i skutecznych działań na rzecz ratowania naszej planety. Fundacja w ranach Eko Eskapady była już w Zgorzelcu i Warszawie. W środę, 2 października 2019 r. dotarła do Witryłowa w gminie Dydnia na Podkarpaciu. Specjalną debatę poprowadziła Beata Wolańska, dziennikarka TVP Rzeszów. Udział w niej wzięli: założycielka Fundacji Nasza Ziemia, która w 1994 roku zainicjowała w Polsce „Akcję Sprzątania Świata”, Mira Stanisławska-Meysztowicz; Marta Półtorak, prezes Grupy Marma Polskie Folie, prezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Mariusz Bednarz jako reprezentant marszałka podkarpackiego, poseł z PO Krystyna Skowrońska, Mirosław Ruszała ze Stowarzyszenia EKOSKOP oraz Henryk Nicpoń dziennikarz podejmujący trudne tematy ekologiczne.

Więcej…
 
DOŚĆ ROZWOJU WIELKICH METROPLII KOSZTEM PROWINCJI PDF Drukuj Email

Henryk Nicpon - Kandydat do Sejmu


SZANOWNI WYBORCY – MIESZKAŃCY PODKARPACIA


Partie prześcigają się w ogłaszaniu różnych programów. W tym wielkim zgiełku informacyjnym nie ma ani słowa o przywróceniu, czy też przyspieszeniu budowy bezpośredniego połączenia Podkarpacia z Warszawą. Tymczasem szybka kolej i droga szybkiego ruchu łącząca Rzeszów z Warszawą jest konieczna dla rozwoju gospodarczego, społecznego i kulturalnego województwa. Niezbędna dla  Dębicy, Mielca, Stalowe Woli, Tarnobrzega, , czy też , Leżajsk, Łańcut, Kolbuszowej, Niska, Ropczyc, Strzyżowa i innych miejscowości. Nieodzowna, dająca mieszkańcom wsi, małych miasteczek i większych miast możliwość zadbania i przypilnowania własnych interesów. Stwarzająca szansę dostępu do najlepszych szkół wyższych i podtrzymywania związków rodzinnych. Dającą szansę rozwoju rolnictwa i przemysłu.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie ma ważniejszej sprawy do załatwienia.

Podkarpacie od zawsze było regionem chłopo-robotników. Przemysł lotniczy w Mielcu i Rzeszowie oraz zbrojeniowy w Stalowej Woli powinien być podstawą gospodarki nie tylko na Podkarpaciu, ale w Polsce. Należy też wspierać dobrym prawem różne firmy i przedsiębiorstwa w Dębicy, Pustkowie, Tarnobrzegu, Gorzycach, Nowej Dębie, Ropczycach, Sędziszowie, Kolbuszowej, Strzyżowie, Łańcucie, Nisku, Leżajsku …. Dlatego zapowiedziane przez PSL Koalicja Polska wspieranie, na różne sposoby, prawem przedsiębiorców jest ważne dla tej ziemi. Szczególnie by mogli polscy, w tym podkarpaccy przedsiębiorcy dobrowolnie decydować o sobie, swoich firmach, ich rozwoju i wsparciu pracowników.

Dla mieszkańców wsi i miast Podkarpacia jest bowiem najważniejszą sprawą utrzymanie miejsc pracy i rozwijania własnego biznesu. Nie można bowiem dopuścić, by przez składki na ZUS mające wynosić 1500 zł i nagminne kontrole upadały małe firmy, czy też sklepiki. Muszą być ograniczone kontrole przedsiębiorców. Ważne, by stworzenie możliwości „małych wakacji” od ZUS, uwolniło energie i przedsiębiorczość mieszkańców Podkarpacia. Otworzyło drogę do innowacyjnej gospodarki. Aktywni musza mieć prawo wyboru czy płacić za siebie ZUS czy nie.!

W związku z tym, że coraz więcej mieszkańców wsi podkarpackich dojeżdża do pracy w miastach, konieczne jest zainwestowanie w miejscowości wiejskie, by pod względem przestrzennym oraz układu komunikacyjnego i usług przypominały małe miasteczka. W tym kontekście należy przeforsować prawo , by był zerowy VAT na zdrową, tradycyjną, ekologiczną żywność. Ponadto rolnicy przechodzący  na emeryturę  powinni mieć możliwość dalszej pracy w gospodarstwie, a nie obowiązek jego przekazania dzieciom, czy komuś innemu. Natomiast najważniejszą sprawą dla podkarpackich seniorów  jest emerytura bez podatku.

Ogłoszony przez PSL program „Własny kąt” w kwocie 50 tys. zł na start dla około 100 tys. młodych polskich rodzin pozwoli na zdobycie własnego mieszkania. Ważne jest przy tym, by ten program mógł otrzymać wsparcie spółdzielczości mieszkaniowej. Obecnie rządzącym nie wypalił program „Mieszkanie plus” gdyż w ostatniej chwili z przyczyn ideologicznych odrzucili możliwość jego realizacji przez  spółdzielczość mieszkaniową. Decydenci  partii obecnie rządzącej zapomnieli, że idea spółdzielczości zaproponowana przez Wincentego Witosa i Ignacego Daszyńskiego nie tylko umożliwiła pokonanie bolszewików w bitwie warszawskiej 1920 r. ale w latach Polski Ludowej zadecydowała o  rozwoju miast polskich. W szczególności dała mieszkańcom przeprowadzających się ze wsi do miast, po otrzymaniu pracy - własny kąt.

50 tys. zł na start powinno dawać możliwość realizacji młodym polskim rodzinom zdobycie własnego kąta. nie tylko przy poprzez współpracę ze spółdzielczością mieszkaniową, ale również poprzez budownictwo indywidualne.

Zdaje sobie sprawę, że w tym liście nie poruszyłem wszystkich spraw. W kolejnym na pewno znajdą się inne, ważne problemy dla Podkarpacia, które można rozwiązać tylko poprzez przypilnowanie władzy ustawodawczej i wykonawczej znajdującej się w Warszawie.

Dlatego proszę o poparcie mojej kandydatury w wyborach do Sejmu!


Henryk Nicpoń

Dziennikarz, pisarz i prawnik

 
Czas pomyśleć o beatyfikacji księdza Józefa Panasia, jednego z ojców polskiej niepodległości, skazanego przez sanację na zapomnienie i zamordowanego przez NKWD we Lwowie, tylko dlatego że nie wyrzekł się wiary, a za Polskę gotów był oddać życie PDF Drukuj Email

Patriota i męczennik skazany na zapomnienie


Przemówienie ks. Józefa Panasia podczas uroczystości poświęcenia sztandaru SL w Jeziernej pow. Zborów, listopad 1936 r.

Wśród duchownych, który już dawno powinien zostać ogłoszony świętym, jest ksiądz, pułkownik, publicysta JÓZEF PANAŚ. Po zajęciu Lwowa przez wojska radzieckie zginął wiosną 1940 r. z rąk NKWD tylko dlatego, że nie wyrzekł się wiary, a za ojczyznę, za Polskę gotów był oddać życie. W Polsce Ludowej między innymi z tego względu jego postać była skazana, jak wcześniej przez sanację, za zapomnienie. Kim był ksiądz Panaś? Urodził się 23 XI 1887 w Odrzykoniu, powiat Krosno. W rodzinie chłopskiej.

W latach 1899 – 1902,  od pierwszej do trzeciej klasy uczył się w C.K. Gimnazjum w Sanoku. W 1907 r. w Przemysłu zdał egzamin dojrzałości z odznaczeniem w miejscowym  C.K. Gimnazjum. Następnie w Przemysłu kontynuował naukę w Wyższym Seminarium Duchownym. Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1911 z rąk biskupa przemyskiego Józefa Stanisława Pelczara.. Posługę kapłańską, jako wikariusz objął w Dublanach i został prefektem szkoły wydziałowej w Dobromilu.

Więcej…
 
POLSKA SZKOŁA BYCIA RAZEM PDF Drukuj Email

Henryk Nicpon - Kandydat do Sejmu


Nasz Dom Rzeszów zamieścił rozmowę Edwarda Słupka z redaktorem Henrykiem Nicponiem, kandydatem na posła z Polskiego Stronnictwa Ludowego


Rozmowa z redaktorem Henrykiem Nicponiem, kandydatem na posła z Polskiego Stronnictwa Ludowego

Henryk Nicpoń to postać znana w naszym regionie. Dziennikarz „Dziennika Ludowego” od 1982 r. W latach osiemdziesiątych zdobył kilka prestiżowych nagród i wyróżnień w ogólnopolskich konkursach na reportaż. Nigdy nie stronił nawet od najtrudniejszych tematów. Po 1989 r. pracował m.in. w „Nowinach”, „Gazecie Wyborczej”, „Dzienniku Polskim”, „Sztandarze Młodych”, „Kurierze Polskim”, „Super Nowościach”, Radiu Rzeszów i TVP Rzeszów. Napisał tomik poetycki Zapach maciejki, zbiór reportaży bieszczadzkich pt. Za wrotami cudów – opowieści bieszczadzkie, baśń historyczną Lewiatan królowej Bony, Tajemnice Soliny, Duchy Arłamowa i Polowanie na generała – Piłsudski kontra Rozwadowski. W 2009 r. otrzymał literackiego Orkana za twórczość ukazującą zderzenie cywilizacji (ze szczególnym uwzględnieniem Bieszczadów) w baśni Lewiatan królowej Bony, zbiorze reportaży Za wrotami cudów oraz w Tajemnicach Soliny. A w 2018 r. dostał nagrodę Prawicowa Książka Roku 2018 za Polowanie na generała – Piłsudski kontra Rozwadowski.


Czy uznany dziennikarz, pisarz jest dobrym kandydatem na posła do naszego parlamentu?

– Zdecydowałem się kandydować, aby zabiegać w parlamencie o przywrócenie prestiżu zawodu dziennikarskiego. Aby właściciele mediów, w szczególności rządzący, zaprzestali używać dziennikarzy jako instrumentów i narzędzi propagandowych. Żeby w szczególności media publiczne stały na straży etyki dziennikarskiej i przestrzegania prawa dziennikarskiego. Żeby, jako czwarta władza, również patrzyły władzy na ręce. By pamiętano o zasadzie przy tworzeniu materiałów medialnych o kontradyktoryjności stron. Dla mnie, dla dziennikarza, najważniejsze jest, że wychodząc z domu, zapominam o swych przekonaniach i zajmuję się poszukiwaniem prawdy.

Więcej…
 
DOŚĆ KŁAMSTW – PRAWDA NAS WYZWOLI PDF Drukuj Email

Henryk Nicpon - Kandydat do Sejmu


SZANOWNI WYBORCY – MIESZKAŃCY PODKARPACIA

Zwracam się do Was o poparcie mojej kandydatury w wyborach do Sejmu!


Z wykształcenia jestem prawnikiem. Jako dziennikarz nigdy nie unikałem trudnych tematów. Dziesiątki razy stawałem w obronie prostych ludzi przed niesprawiedliwością losu i drapieżnością władzy. W Polsce Ludowej, w latach osiemdziesiątych, trzykrotnie byłem dyscyplinarnie zwalniany z pracy za podejmowanie tematów godzących w socjalistyczny ustrój. Jednakże kierownictwo redakcji „Dziennika Ludowego”, w której pracowałem, za każdym razem, kiedy nagonka polityczna cichła, przywracało mnie do pracy i zwolnienie dyscyplinarne anulowało. Po 1989 r. dalej byłem wierny posłannictwu zawodu dziennikarza i mogłem podejmować najtrudniejsze tematy, w tym np. związane nadużyciami związanymi z prywatyzacją Igloopolu , czy też nieprawidłowościami w Sądzie Rejonowym w Przemyślu. Stawałem konsekwentnie w obronie mieszkańców wsi i miast! Bez znaczenia było dla mnie, że za swoją niezależność zapłaciłem tym, że nie objąłem stanowisk redakcyjnych, do których byłem przymierzany. Liczyło się bycie dziennikarzem, który jest wierny etyce dziennikarskiej.

Dziś byłoby to niemożliwe. Dziennikarz, szczególnie mediów publicznych w 2019 r. ma być narzędziem propagandowym i służyć partii rządzącej. Dlatego dziennikarze służący społeczeństwu, kontrolujący władzę, są konsekwentnie od kilku lat wyrzucani z pracy i coraz mniej jest osób patrzących władzy na ręce.

Jeszcze gorsze zjawisko destrukcji demokracji obserwujemy w Sejmie i Senacie. Posłowie i Senatorowie, nie posiadający w większości przygotowania prawniczego niezbędnego przy tworzeniu prawa, służą nie tylko partii, którą reprezentują, ale przede wszystkim jej Prezesowi, który często zniewala ich w o wiele większym stopniu niż I sekretarz KC PZPR.

Zapadające w Warszawie decyzje, na szczeblu rządowym i partyjnym, dotyczą nas wszystkich. W ostatnich latach to właśnie Warszawa skutecznie wiązała ręce podkarpackim samorządowcom. Od jakiegoś czasu jesteśmy co krok świadkami niekorzystnych decyzji i niepodejmowania oczekiwanych inwestycji w województwie. Rządzący niewiele robią dla Podkarpacia, chociaż podczas kampanii kandydaci tej partii obiecują złote góry. Tymczasem małopolskie lobby w PiS zagarnia dla tego województwa niewyobrażalne krocie. Można odnieść wrażenie, że podkarpaccy parlamentarzyści z PIS nie mieli odpowiedniej siły przebicia, albo byli zajęci innymi sprawami niż dbanie o interes województwa, które jest uważane w kraju za bastion partii rządzącej.

Doszło do tego, że reprezentowanie interesów mieszkańców ziem, gdzie jest się wybieranym, jest marginalizowane i podporządkowane fanaberiom i kaprysom przywódcy partii. Mając tego świadomość, aby służyć bezkompromisowo interesom regionu i wyborców podkarpackich oraz dostępu społeczeństwa do prawdy zdecydowałem się ubiegać o mandat posła.

Mając tego świadomość zdecydowałem się ubiegać o mandat posła, by służyć bezkompromisowo interesom regionu i wyborców podkarpacia oraz prawu społeczeństwa do prawdy Mam nadzieję, że wszyscy, którzy mnie poznali jako prawnika i bezkompromisowego dziennikarza, zaufają mi i oddadzą na mnie głos, bym tym razem służył Podkarpaciu w Sejmie.


Henryk Nicpoń

Dziennikarz, pisarz i prawnik
Więcej…
 
KURIER RZESZOWSKI informuje: znany dziennikarz i pisarz Henryk Nicpoń zdecydował się kandydować na posła z listy PSL-Koalicja Polska PDF Drukuj Email

OSTATNIE MIEJSCE NA LIŚCIE - TO DOBRE MIEJSCE

znany dziennikarz i pisarz Henryk Nicpoń zdecydował się kandydować na posła z listy PSL-Koalicja Polska

Niespodzianką na liście w okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskim nr 23 jest znalezienie się na lisice znanego dziennikarza i pisarza Henryka Nicponia. Przestało być tajemnicą, że zdecydowałem się kandydować na posła do Sejmu, by walczyć o odrodzenie zawodu dziennikarza. Potwierdził Henryk Nicpoń Podczas rozmów z dziennikarzami oświadczył:

Zdecydowałem się kandydować, aby przywrócić mediom wiarygodność. Aby zabiegać w parlamencie o przywrócenie prestiżu zawodu dziennikarskiego. Aby położyć kres powtarzaniu przez media kłamstw. Aby media stały się na powrót czwartą władzą patrzącą rządzącym na ręce. Aby właściciele mediów, w szczególności rządzący zaprzestali używać dziennikarzy jako instrumentów i  narzędzi propagandowych. Żeby w szczególności media publiczne stały na straży etyki dziennikarskiej i przestrzegania prawa dziennikarskiego. By pamiętano o zasadzie przy tworzeniu materiałów medialnych o kontradyktoryjności stron. Dla mnie, dla dziennikarza najważniejsze jest, że wychodząc z domu zapominam o swych przekonaniach i zajmuję się poszukiwaniem prawdy. Prawda nas wyzwoli przypominał słowa z Pisma Świętego  papież Jan Paweł II. Dlatego dla mnie jako dziennikarza najważniejsze jest aby głośno krzyczeć” DOŚĆ KŁAMSTW.

Więcej…
 
NAJWYŻSZY CZAS NR 33-34 5-18 sierpnia 2019 PDF Drukuj Email

Generał Rozwadowski w sierpniu 1920 roku

Z HENRYKIEM NICPONIEM, AUTOREM KSIĄZKI „POLOWANIE NA GENERAŁA. Piłsudski kontra Rozwadowski”, ROZMAWIA RAFAŁ PAZIO


-To, że generał Tadeusz Rozwadowski uchronił Polskę i zapewne też Europę przed eksportem rewolucji bolszewickiej nadal nie przedostaje się dziś do szerokiego grona Polaków. Dlaczego?

- Przez cały okres Polski Ludowej zwycięstwo odradzającego się państwa polskiego nad bolszewikami było wymazywane ze świadomości narodowej. Józefa Piłsudskiego i Polską Partię Socjalistyczną przedstawiano jako jeden z zaczynów socjalistycznej ojczyzny. Jako jednego z polskich bohaterów, którego łączyły bliskie związki z Leninem, wspólnie redagującymi nawet rewolucyjne gazety. W końcu jednak Bitwa Warszawska wróciła do świadomości narodowej. Jednak po upadku Polski Ludowej  nikt nie rozliczył sanacji za katastrofę wrześniową, za niszczenie państwa po zamachu majowym 1926 roku, dezorganizację armii, łamanie konstytucji, niszczenie prawa i niweczenie praworządności, terror, zbrodnie dokonywane na polskich bohaterach narodowych i przede wszystkim na ludności cywilnej. 24 stycznia 1938 r. premier i minister spraw wewnętrznych gen. Felicjan Sławoj-Składkowski  w wystąpieniu przed komisją budżetową podał następujące liczby zabitych na obszarze II Rzeczpospolitej na skutek siłowego tłumienia przez policję strajków i manifestacji w latach 1932-1937. Rok 1932 to 141 zabitych. 1933 – 145 zabitych. 1934 – 118 zabitych. 1935 – 143 zabitych. 1936 – 157 zabitych. 1937 – 114 zabitych, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego. Łącznie – 818 zabitych, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego. Liczby mówią jednoznacznie, że Józef Piłsudski i Sanacja ponoszą odpowiedzialność za śmierć wielokrotnie więcej osób niż Wojciech Jaruzelski podczas stanu wojennego. Nie rozliczono Sanacji z mnóstwa kłamstw. Niestety, jedno z nich dotyczy przebiegu Bitwy Warszawskiej. Powoli jednak prawda zwycięża. Historia zaczyna być odkłamywana.

Więcej…
 
Apel do władz państwowych PDF Drukuj Email

O ROZLICZENIE SANACJI ZA KATASTROFĘ WRZEŚNIOWĄ

pismo przewodnieapel

Józef Piłsudski i Sanacja nie mieli litości dla polskich patriotów, którzy poświęcili swoje życie dla odzyskania niepodległości przez Polskę. Ginęli kolejni polscy bohaterowie, między innymi w niewyjaśnionych okolicznościach śmierć ponieśli generałowie Tadeusz Rozwadowski, Włodzimierz Zagórski oraz przywódca polskich powstań narodowych w Wielkopolsce i na Śląsku, Wojciech Korfanty. Wincenty Witos musiał przebywać na emigracji. W Ojczyźnie, która odzyskała niepodległość, ginęło dziesiątki, jeśli nie setki, polskich patriotów.

Proces brzeski i Bereza Kartuska dopełniły terroru wobec przeciwników politycznych sanacji. 24 stycznia 1938 r. premier i minister spraw wewnętrznych gen. Felicjan Sławoj-Składkowski w wystąpieniu przed komisją budżetową oznajmił, że na obszarze II Rzeczpospolitej na skutek siłowego tłumienia przez policję strajków i manifestacji w latach 1932-1937 zginęło 818 osób, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego.

W roku 1937 (dwa lata po śmierci Piłsudskiego) sanacyjne komisje wojskowe stwierdziły, że wszystkie magazyny wojskowe w Polsce były albo zupełnie puste, albo zapełnione złomem broni z I wojny światowej, nieprzedstawiającym żadnej wartości bojowej. Do tego należy dodać świadome zaniechania modernizacji Armii, usuwanie ze stanowisk dowódczych osób kompetentnych oraz brak strategicznej koncepcji obrony państwa polskiego i zapewniającej bezpieczeństwo państwu polskiemu polityki zagranicznej.

Niestety, Państwo Polskie do dziś nie rozliczyło Józefa Piłsudskiego i Sanacji za zamach majowy, terror i zbrodnie w latach 1926-1939, a przede wszystkim za klęskę wrześniową w 1939 roku. 1 września 2019 r. upływa osiemdziesiąt lat od tej katastrofy, która omal nie okazała się zabójcza dla odrodzonego Państwa. Rocznicy tej w żadnym przypadku nie należy świętować. Natomiast należy realizując testament generała Władysława Sikorskiego, Wincentego Witosa, Stanisława Mikołajczyka i innych polskich patriotów rozliczyć winnych klęski i kompromitacji państwa polskiego.

Dlatego zwracamy się do władz państwowych, by uczyniły to, co dawno należało uczynić, czyli rozliczyły Sanację za katastrofę wrześniową, by w przyszłości nikt już nie doprowadził do unicestwienia Państwa Polskiego.


W załączeniu: Lista Polaków, którzy złożyli swój podpis pod Apelem.

Więcej…
 
Czytaj Temi: Rodzice uczniów wciąż pytają o wolne miejsca PDF Drukuj Email

SZKOLNE BURSY
ZAPEŁNIONE DO MAKSIMUM

Rodzice ciągle jeszcze telefonują i przychodzą osobiście. Niektórzy są bardzo zdenerwowani. Mówią na przykład: - Córka dostała się do wymarzonej szkoły w Tarnowie, ale nie będzie miała gdzie mieszkać. Od nas nawet trudno czymś dojechać. Oni chcieliby umieścić swoje dzieci w którejś z burs, lecz nie ma już tam ani jednego wolnego miejsca. Takiej sytuacji nie było od lat. Wielu absolwentów podstawówek i gimnazjów będzie musiało zmienić przez to swoje plany. Wcześniej na miejsce nauki wybierali Tarnów, teraz być może przyjdzie im pozostać w swoich lub pobliskich miejscowościach. Rodzice niezbyt chętnie godzą się na to, by ich dzieci mieszkały na stancji.



- To jest poważny problem. Mimo że wyniki rekrutacji nowych wychowanków przyjętych na rok szkolny 2019/20 ogłosiliśmy już końcem czerwca, nadal niektórzy rodzice dzwonią do nas i pytają o wolne miejsca. Niestety, już ich nie ma i nic w tej sprawie nie możemy zrobić – mówi  Katarzyna Kumięga z Tarnowskiej Bursy Szkolnej przy ul. Legionów w Tarnowie, należącej do prywatnego właściciela.


Więcej…
 
Polskie Koleje Linowe wybudują kolejkę linową nad Soliną PDF Drukuj Email

NA MIARĘ BUDOWY ZAPORY


Realizacja ważnej dla Bieszczadów inwestycji, budowa kolejki linowej nad zaporą wodną w Solinie, została oficjalnie potwierdzona na liście najważniejszych zadań Polskich Kolei Linowych. Jedna ze stacji będzie obok maszynowni, druga na górze Jawor. Przy niej zostanie wybudowana również wieża obserwacyjna. Dokonano tego na specjalnej konferencji na Kasprowym Wierchu.


kolej liniowa nad Solina


Poinformowano również, że w najbliższych latach 2019-2025, zostanie zainwestowanych ponad 400 mln zł na infrastrukturę turystyczną. Inwestycje mają unowocześnić i rozwinąć infrastrukturę w połączeniu z komplementarną obsługa hotelarsko-gastronomiczną, w szczególności w rejonie Zakopanego (Gubałówka, Kasprowy Wierch), Palenicy i Krynicy. 99,77 proc. akcji PKL należy do Polskich Kolei Linowych oraz Polskiego Funduszu Rozwoju.


solina dolna gorna

Więcej…
 
Autor „Polowania na generała” Henryk Nicpoń w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu PDF Drukuj Email

REKON 2019


W ramach REKON-u 2019 obywającego się w dniach 15-16 czerwca w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu, na terenie Muzeum Wojsk Inżynieryjnych, organizatorzy między innymi zaprosili na dwie rekonstrukcje historycznych bitew i działań zbrojnych:. – pt. „Wdzięczni Bohaterom – Żołnierzom Niezłomnym” i – pt. „BRESLAU-WROCŁAW 1945” oraz Henryka Nicponia, autorem uznanej za jedną z najlepszych książek 2018 r. „Polowania na generała Piłsudski kontra Rozwadowski”.

Więcej…
 
List otwarty do Polaków i ludzi dobrej woli PDF Drukuj Email

CZAS ZBUDOWAĆ W WARSZAWIE POMNIK GENERAŁA TADEUSZA JORDAN ROZWADOWSKIEGO.


Tak, to jest wojna, tak jak 100 lat temu, choć inne środki bojowe. Wtedy mieliśmy lepsze warunki zewnętrzne i mniejszy wpływ obcej agentury na to, co się działo w Kraju, a poza tym wszystko się powtarza. Też byli „patrioci”, co to chcieli walczyć do ostatniego Polaka i byli zdrajcy, co interes własny lub partyjny przekładali nad dobro Polski, np. tworzyli alternatywne ośrodki władzy. Ale wtedy zdecydowana większość elit i szerokich rzesz Rodaków właściwie rozumiała dobro Narodu. Panowało powszechne przekonanie, że tylko praca u podstaw, że tylko rozwój gospodarczy może polepszyć dolę wszystkich.

Przypomnieć należy, że 100 lat temu najwięksi Polacy tamtej epoki byli narodowcami. Ruch narodowy był obecny we wszystkich warstwach i grupach społecznych i zawodowych. Był dominującym kierunkiem politycznym dla największych Polaków.

Obecnie elitą nie są osoby mające dokonania w nauce, kulturze czy nawet w sporcie.  „Elity” dzisiejsze są kreowane przez media kontrolowane prawie w całości przez obcy kapitał i ludzi zdeprawowanych przez dziesiątki lat socjalistycznego eksperymentu. Zadaniem naszego pokolenia jest zmiana tego stanu rzeczy - powrót do wartości i do elit, dzięki którym 100 lat temu odzyskaliśmy Państwo.

Kluczem do zmian na lepsze jest PRAWDA HISTORYCZNA. Najwyższy czas, aby Polacy wiedzieli, kto w czasie próby, jaką była Bitwa Warszawska był bohaterem a kto stchórzył. Kto zawsze zachowywał się jak prawdziwy Żołnierz Polski a kto jak mały krętacz. Bez zrozumienia tego przez większość Polaków, nigdy nie odzyskamy utraconej niepodległości i suwerenności i na zawsze będziemy zdani na płacenie obcym za „ochronę”. Będziemy płacić haracze i będziemy ich najemnikami.

Więcej…
 
Czesław Siekierski kandydat do Europarlamentu nr 1 na Podkarpaciu z listy Koalicji Europejskie zapewnia PDF Drukuj Email

PROGRAM KOSMICZNY UE



Na lata 2021-2027 Komisja Europejska zaproponowała powołanie do życia nowego Programu kosmicznego UE z budżetem 16 mld euro (w latach 2014-2020 wydatki związane z przestrzenią kosmiczną wynoszą 11,1 mld euro), który ma konsolidować wszystkie dotychczasowe działania Unii w obszarze przestrzeni kosmicznej:

-      program nawigacji satelitarnej Galileo i EGNOS (9,7 mld euro),

-      - program obserwacji z kosmosu Copernicus (5,8 mld euro),

-      program łączności satelitarnej GOVSATCOM i SSA (0,5 mld euro).

Więcej…
 
Henryk Nicpoń za "Polowanie na generała – Piłsudski kontra Rozwadowski”. otrzymał nagrodę: „Prawicowa Książka Roku 2018”. PDF Drukuj Email

Prawda nas wyzwoli



Podczas V Konferencji Prawicy Wolnościowej, która odbyła się w dniach 24 – 25 listopada 2018 r. w gmachu Centralnej Biblioteki Rolniczej w Warszawie została wręczona nagroda „Prawicowa Książka Roku 2018”. W poprzednich latach od wydawnictwa „Najwyższy Czas” otrzymali ją Stanisław Michalkiewicz i Marian Miszalski. Tym razem prestiżowa kryształowa statuetka „Najwyższego czasu” została przyznana Henrykowi Nicponiowi za książkę „Polowanie na generała – Piłsudski kontra Rozwadowski”.


Więcej…
 
Gen. Rozwadowski – dlaczego należy mu się pomnik? Opowiada autor książki o Generale PDF Drukuj Email

V Konferencja Wolnościowa



Gen. Tadeusz Rozwadowski. Fot. wikipedia

Jednym z najważniejszych punktów V Konferencji Prawicy Wolnościowej będzie ogłoszenie inicjatywy budowy pomnika gen. Tadeusza Rozwadowskiego w Warszawie, które odbędzie się w sobotę ok. godz 13.30. Wykład na temat Generała wygłosi Henryk Nicpoń, autor poświęconej mu książki!

Pomnik Generała powinien stanąć przed odbudowanym Pałacem Saskim – niemal dokładnie na przeciwko pomnika marszałka Piłsudskiego. V Konferencja Prawicy Wolnościowej odbędzie się już w kolejną sobotę i niedzielę. Wstęp wolny – zapraszamy na najważniejsze wolnościowe i prawicowe wydarzenie półrocza! Jeśli ktoś nie może dojechać to prosimy o wsparcie naszego projektu na stronie crowdfundingowej: Więcej o konferencji: https://odpalprojekt.pl/p/v-konferencja

Inf.: „Najwyższy Czas”

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 4
NAJWYŻSZY CZAS NR 33-34 5-18 sierpnia 2019

Generał Rozwadowski w sierpniu 1920 roku

Z HENRYKIEM NICPONIEM, AUTOREM KSIĄZKI „POLOWANIE NA GENERAŁA. Piłsudski kontra Rozwadowski”, ROZMAWIA RAFAŁ PAZIO


-To, że generał Tadeusz Rozwadowski uchronił Polskę i zapewne też Europę przed eksportem rewolucji bolszewickiej nadal nie przedostaje się dziś do szerokiego grona Polaków. Dlaczego?

- Przez cały okres Polski Ludowej zwycięstwo odradzającego się państwa polskiego nad bolszewikami było wymazywane ze świadomości narodowej. Józefa Piłsudskiego i Polską Partię Socjalistyczną przedstawiano jako jeden z zaczynów socjalistycznej ojczyzny. Jako jednego z polskich bohaterów, którego łączyły bliskie związki z Leninem, wspólnie redagującymi nawet rewolucyjne gazety. W końcu jednak Bitwa Warszawska wróciła do świadomości narodowej. Jednak po upadku Polski Ludowej  nikt nie rozliczył sanacji za katastrofę wrześniową, za niszczenie państwa po zamachu majowym 1926 roku, dezorganizację armii, łamanie konstytucji, niszczenie prawa i niweczenie praworządności, terror, zbrodnie dokonywane na polskich bohaterach narodowych i przede wszystkim na ludności cywilnej. 24 stycznia 1938 r. premier i minister spraw wewnętrznych gen. Felicjan Sławoj-Składkowski  w wystąpieniu przed komisją budżetową podał następujące liczby zabitych na obszarze II Rzeczpospolitej na skutek siłowego tłumienia przez policję strajków i manifestacji w latach 1932-1937. Rok 1932 to 141 zabitych. 1933 – 145 zabitych. 1934 – 118 zabitych. 1935 – 143 zabitych. 1936 – 157 zabitych. 1937 – 114 zabitych, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego. Łącznie – 818 zabitych, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego. Liczby mówią jednoznacznie, że Józef Piłsudski i Sanacja ponoszą odpowiedzialność za śmierć wielokrotnie więcej osób niż Wojciech Jaruzelski podczas stanu wojennego. Nie rozliczono Sanacji z mnóstwa kłamstw. Niestety, jedno z nich dotyczy przebiegu Bitwy Warszawskiej. Powoli jednak prawda zwycięża. Historia zaczyna być odkłamywana.

- Sam Józef Piłsudski sądził, że Rozwadowski już raz dał się okraść ze zwycięstwa, w myśl zasady, nie ważne kto zwycięża, ważne czyje zwycięstwo świat zapamięta. Może sam generał Rozwadowski nie potrafił zawalczyć o siebie, o prawdę o sobie prezentowaną tzw. opinii publicznej?

- Generał Rozwadowski został okradziony z laurów za zwycięstwo trzykrotnie. Raz za odbycie Lwowa z rąk wojsk rosyjskich. Drugi raz za obronienie Lwowa przed wojskami zachodnio - ukraińskimi. Trzeci raz ze zwycięstwa nad bolszewikami w bitwie warszawskiej. Był przede wszystkim świetnym dowódcą i uczciwym patriotom. Dla niego najważniejsze było profesjonalne dowodzenie wojskiem, a nie tworzenie kłamstwa i mitów. Uważał, że wcześniej czy później historycy ujawnią prawdę.

- Dlaczego zdecydowano się, żeby to generał Rozwadowski stał się szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w krytycznym czasie, 22 lipca 1920 roku?

- Sytuacja była krytyczna. Warto zwrócić uwagę, że Piłsudski przekazuje nie tylko dowodzenie generałowi Tadeuszowie Rozwadowskiemu, ale również władzę Wincentemu Witosowi i Ignacemu Daszyńskiemu. Nawet zrzeka się wszystkich funkcji państwowych. Wygląda na to, że nie chce, aby cokolwiek łączyło go z władzą, która w razie klęski, ponosiłaby odpowiedzialność za katastrofę czekającą państwo polskie w wyniku przegranej wojny z bolszewikami. Odpowiedzialnymi maja być ludzie, którzy więcej zrobili dla odradzającego się państwa polskiego niż on, aspirujący do wielkiego wskrzesiciela Rzeczypospolitej

- Co Tadeuszowi Rozwadowskiemu dawała postawa bezwzględnej lojalności wobec Józefa Piłsudskiego?

- Generał Rozwadowski był bezwzględnie lojalny nie tyle wobec Józefa Piłsudskiego, co wobec struktur odradzającego się państwa. Dla niego nadrzędną sprawą była wierność przysiędze. Zaś na polu bitwy racjonalność prowadzącą do zwycięstwa. Dlatego wielokrotnie nie wykonywał rozkazów swych dowódców. Przejmował dowodzenie na własną odpowiedzialność. Tak było podczas odwrotu wojsk austro-węgierskich i niemieckich na ziemi lubelskiej. Widząc co się święci, generał rozkazom dowództwa I Armii, postanowił zrobić wypad i zniszczyć koncentrujące i szykujące się do ataku wojska rosyjskie. Objął dowództwo na własną odpowiedzialność, zdając sobie sprawę z dyscyplinarnych konsekwencji swej decyzji. Nie zwlekając, wydał dyspozycję do nocnego oskrzydlenia przez dwa bataliony piechoty wsi Borów i Grondy z jednej strony i przez trzy kolejne stacjonujące w pobliskim lesie, z drugiej. Ich akcję zbrojną wsparł skutecznie ostrzałem artyleryjskim. Zadanie zostało wykonane wzorowo. Zgrupowana do ataku o brzasku rosyjska piechota została nie tyle rozbita, co zdziesiątkowana. Wiedeń to docenił. Został za to odznaczony najwyższym bojowym orderem habsburskim, Krzyżem Marii Teresy. Podobnie zachował się pod Gorlicami, gdzie dzięki jego inicjatywie zostały pokonane wojska rosyjskie. Później wielokrotnie przejmował dowodzenie wbrew swym przełożonym , by ratować wojska, za które odpowiadał. Podczas Bitwy Warszawskiej również podobnie postępował. Często zmieniał rozkazy w ostatniej chwili, by wykorzystać jak najlepiej zmieniającą się sytuację na froncie. Przede wszystkim był wierny legalnym strukturom państwa i swym przekonaniom . Najlepiej świadczy o tym jego bezwzględne postępowanie wobec tych, który złamali przysięgę i wystąpili przeciwko legalnym władzom podczas zamachu majowego w 1926 roku. Wobec Piłsudskiego również. Od tego momentu Piłsudski był dla niego wiarołomcom.

Natomiast za ochronę podczas działań wojskowych ludności polskiej i ukraiński na terenie Galicji był wielokrotnie na różne sposoby karany. Był jednak wierny swym przekonaniom. Starał się być jednak zawsze lojalny wobec swych dowódców. Wobec Piłsudskiego również. Tak był wychowany i wyszkolony!

- Pod koniec lipca 1920 roku mieliśmy, można powiedzieć kryzys polityczny w państwie. Premier złożył dymisję. Poszło między innymi o układ w Spa. Proszę przybliżyć tę sytuację.

- Konferencja w Spa odbywała się w momencie jak najmniej korzystnym dla odradzającego się państwa polskiego. Spotkanie przedstawicieli państw Ententy oraz m.in. Polski, Czechosłowacji i Niemiec odbywające się latem 1920 r. w belgijskim mieście Spa potwierdziła jeszcze raz prawdę, że żadnych wojen podczas konferencji pokojowych się nie prowadzi. Polska tak naprawdę przegrała konferencję pokojową w Paryżu i traktat wersalski bo prowadziła własne wojenki. Nie osiągnęła tego, co mogła osiągnąć, gdyby nie wszczynała różnych wojenek. Miała prawo bronić swej integralności, ale nie poprzez działania militarne. Przykład powstającej Czechosłowacji jest najlepszym tego dowodem. Gdyby Polska inaczej postępował nigdy by nie doszło chociażby do ustalenia Linii Curzona, linii demarkacyjnej wojsk polskich i bolszewickich. Ziemie zaboru pruskiego zostałyby odzyskane na drodze pokojowej, a nie postań. Na początku negocjacji mocarstwa zwycięskie były skłonne oddać odradzającej się Polsce nie tylko Wielkopolskę, ale cały Górny Śląsk i część Dolnego. W konferencji Spa, konferencji dotyczącej niemieckich opóźnień w wykonywaniu postanowień traktatu wersalskiego odradzające się państwo Polskie znowu stało się chłopcem do bicia. Polska przegrywała wszystko, bo była obwiniana o wszczęcie wojny z bolszewikami. Granica wschodnia znowu miała stać się Linia Curzona. Na jej ustalenia wobec Polski nie zgodziła się generał Rozwadowski i dlatego wyjechał ze Spa nie zgodzi Premier Władysław Grabski, który przyjechał na tę konferencję prosić o pośrednictwo państw zachodnich w rokowaniach z bolszewikami nie mógł nic dobrego dla Polski osiągnąć, bo Wielką Brytanie reprezentowali David Lloyd George i George Curzon, antypolsko nastawieni przez Niemcy. Linia Curzona musiała znowu stać się przedmiotem negocjacji. Dlatego konferencja była zabójcza dla odradzającego się państwa polskiego. I dlatego premier Grabski musiał poddać się po powrocie do kraju do dymisji.

- Które działania generała Rozwadowskiego na przełomie lipca i sierpnia 1920 roku zmieniły obraz sytuacji, kiedy to wojska bolszewickie zmierzały od zwycięstwa do zwycięstwa?

- Przede wszystkim utrzymaniem w tajemnicy złażenia przez Józefa Piłsudskiego na ręce premiera Wincentego Witosa dymisji ze wszystkich zajmowanych stanowisk, w tym Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza. Gdyby fakt ten upubliczniono, morale armii uniemożliwiłoby jakiekolwiek działania frontowe. Dzięki temu żołnierze nie czmychnęli z pola bitwy. Z tej perspektywy słowa uznania należą się w szczególności Wincentemu Witosowi, Natomiast na polu bitwy obraz sytuacji zmienił rekomendowany przez generała Rozwadowskiego, plan „akcji manewrowej większego stylu”, która miała wyjść znad Wieprza. Jej powodzenie miały zapewnić nieoczekiwany dla przeciwnika wybór kierunku głównego natarcia, uzyskanie zaskoczenia poprzez wybór czasu i miejsca uderzenia, zastosowanie nieznanych stronie przeciwnej środków i sposobów walki oraz działań mających na celu wprowadzenie dowództwa radzieckiego w błąd. W szczególności miały być atakowane flanki i tyły oddziałów Armii Czerwonej. Szeroko rozmieszczone własne ugrupowania miały uwikłać wojska nieprzyjacielskie kierujące się ku Warszawie w walkę o znajdujące się po drodze różne fortyfikacje. Krótko rzecz ujmując, istotą planu był wielki manewr zaczepny.

- Dlaczego generał Rozwadowski musiał korygować uzgodnione w sztabie rozwiązania i wydał w nocy z 8 na 9 sierpnia 1920 roku słynny rozkaz z numerem 10.000?

- Odpowiedzialność za obronę Warszawy przed wojskami bolszewickimi wziął na siebie generał Rozwadowski i dlatego postępował jak postępował. Aż nazbyt często decyzje podjęte wcześniej się dezaktualizują. Zdając sobie z tego sprawę, przejął dowodzenie na ziemi lubelskiej za co trzymał order Marii Teresy i w bitwie gorlickiej. Tak było i w tym przypadku. Aby rozkazy nie były spóźnione, potrzeba było je podejmować na podstawie bieżących informacji. Gdyby Józef Piłsudski czułby się odpowiedzialny za wynik bitwy, powinien być przy boku generała Rozwadowskiego. Niestety, go nie było.

- 10 sierpnia 1920 roku Józef Piłsudski proponuje generałowi Weygandowi objęcie stanowiska szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Na naradzie 12 sierpnia ostro krytykuje generała Rozwadowskiego. Dlaczego?

Najprawdopodobniej Piłsudski zaczął zdawać sobie sprawę, że generał Rozwadowski może wygrać dla Polski i Europy Bitwę Warszawską. Weygand okazał się jednak lojalny wobec generała Rozwadowskiego i odmówił przejęcia dowództwa.

- Mamy wreszcie to kolejne wydarzenie, kiedy wobec wicepremierów Witosa i Daszyńskiego Józef Piłsudski przekazuje informację o dymisji. Witos chowa ją w kasie pancernej. Piłsudski wyjeżdża. Jak Pan odczytuje to zdarzenie?

- Już mówiłem, Piłsudski nie chciał brać odpowiedzialności za prawdopodobną klęskę wojsk polskich w bitwie warszawskiej z bolszewikami. Po ewentualnej klęsce mógł mówić, nie ja dowodziłem, nie ja wydawałem rozkazy, nie ja zarządzałem państwem. Za klęskę ponoszą odpowiedzialność ci, którym przekazałem władzę.

- Co dla działań wojennych oznaczała nieobecność Józefa Piłsudskiego?

- Powtórzę jeszcze raz, gdyby jego decyzja nie została utrzymana w tajemnicy, morale wojska byłoby gorsze niż złe. Tak przegrywały wojny wielkie armie, tak padały potężne imperia. Żołnierze widząc, że ich wódz ucieka z pola walki, także by nie walczyli. W tym momencie rodzi się pytanie, jaki interes miał Piłsudski, że tak postąpił.

- Generał Rozwadowski pozostał w stolicy i dowodził. Który moment przesądził o zwycięstwie?

- Prowadzony wręcz wzorowo ostrzał artyleryjski prowadzony w rejonie Radzymina. W tym przykładny współdziałał ostrzeliwania z nacierającymi czołgami. Armia bolszewicka nacierająca w tym rejonie ponosiła olbrzymie straty. Praktycznie była niezdolna do dalszej walki. Tuchaczewski widząc co się dzieje, aby nie dopuścić do załamania ofensywy postanowił natychmiast przegrupować i wysłać swoje obwody w kierunku Radzymina. To był zasadniczy błąd. Kiedy wieść o tym dotarła do generała Rozwadowskiego, ten pierwszy raz od dłuższego czasu się uśmiechnął. Dokonywane przegrupowanie przez radzieckie dowództwo znacznie ułatwiło działania armii generała Władysława Sikorskiego, która napierała na szeregi Armii Czerwonej z coraz większą siłą.. Do tego dopisywało mu wyjątkowe szczęście. Jedna z armii Tuchaczewskiego utraciła łączność z dowództwem i nie wzięła udziału w walkach. Gdyby nie to, mogłaby nawet rozbić jego wojsko. Ponadto generał Latinik walczący na przedpolach Warszawy także złamał opór wojsk Armii Czerwonej i przeszedł do ofensywy w ten sposób rozpoczynając wielki pościg za pokonanym wrogiem

- W swojej książce "Polowanie na generała" napisał Pan, że generał Rozwadowski służył państwu, a nie własnej sprawie. Czy to stało się powodem przegranej bitwy o pamięć?

- Generał Rozwadowski był uczciwy i nie zdawał sobie sprawy, że kłamstwem i propagandą można ludzi, którzy stchórzyli czy też zdradzili ojczyznę przeobrażać w bohaterów. Służył prawdzie. Dlatego ważne dla nas są słowa papieża Jana Pawła II. Często przypominał słowa wypowiedziane przez samego Jezusa: „Poznacie prawdę, a prawda Was wyzwoli”.

- Dziękuję za rozmowę
Na taką powieść turyści oczekiwali

Na taką opowieść o zaporach wodnych w Myczkowcach i Solinie turyści od dawna oczekiwali. „Tajemnice Soliny” wyszły naprzeciw ich oczekiwaniom. Z książki, która na pewno stanie się kultową, można się dowiedzieć, że powstanie obu obiektów przysłania groza tajemniczości, cały splot nieszczęśliwych zdarzeń oraz dramatyczne losy ich budowniczych. Od samobójstwa inżyniera nadzorującego przebicie tunelu pod górą Grodzisko podczas rozpoczętej po I wojnie światowej budowy zapory w Myczkowcach do załamania się karier zawodowych budowniczych zapory w Solinie po oddaniu jej do użytku.

Więcej …
Zwycięski pochód Lewiatana

W nadgranicznym miasteczku Łubny przybycie Mniszcha na Lewiatanie wywołało olbrzymie poruszenie. Cała hałastra żądna bogactw Moskwy z niedowierzanie przyglądała się olbrzymiemu wężowi.

Nawet awanturnicy, którzy opowiadali, że widzieli najdziwaczniejsze stwory na Syberii, w Indiach i Chinach, nie mogli oderwać oczu od gada. Docierali konno - w jaskrawych, szerokich i bufiastych szarawarach - do najdzikszych zakątków świata, ale nie dane było im dosiąść podobnej bestii.

- Niech ktoś powie, że smoki nie istnieją! - poklepywali z nieukrywanym zachwytem cielsko Lewiatana kozacy ze zwisającymi spod nosa długimi wąsami i pozostawionymi na ogolonych głowach oseledeciami.

- Teraz uzurpator Borys Godunow zapłaci za wszystkie niegodziwości, zbrodnie i kłamstwa - zaczęto coraz głośniej powtarzać.

reklama